Alpy 2008, Zillertal i nie tylko ...


Cóż, na foty czasu było mało. Wszystko utrudniała dodatkowo nieznośna ciężkość mięśni. Najwięcej kadrów jest chyba z samochodu ;P zresztą zobaczcie sami :)







Mieszkaliśmy tu w "klein romantich holzhaus" :) Zdjęcia Hainzenbergu w moim wykonaniu nie należą do pasjonujących więc idźmy dalej :)











Tempo było zawrotne nie tylko podczas jazdy...




wiadomo ... klin-klinem i znowu można się dobrze czuć na stoku ... Spokojnie tego nie wypiliśmy, nalewka była za mocna :) Górą grzane wino:)















Cenzorzy pracują więc zapewne już wkrótce pojawi się więcej zdjęć.
Tak przy okazji: Wspominanie cytryny i barierek "autostraden" zabronione :D





Jak widać ... I'm alive :)

Za uwiecznienie mnie na desce wielkie podziękowania dla Pana Magistra:), którego zdjęcia tu

Name:

Comments:

princess^^ said:
śliczne foto :]
ja też na snowboardzie śmigam :p


Dudusiek said:
Fajjneeee te foteczki


Marianos said:
Super fotki,szkoda że mnie tam nie było :P


Jasio said:
Bardzo ładne zdjęcia proszę Pani, chyba nie były robione w polsce? Pozdrawiam i sto słodkich całusków dla Pani


maniak said:
coz ... pozazdroscic takiego wyjazdu i takich kadrow.


Ola. said:
Widać, że dobrze się bawiłaś. cmoook :*


Marian said:
Jak Moja Siostra pstryknie zdjęcie to nie ma h....Aby się nie podobało.Spoko fotki.


Tomi GsXr said:
no kozackie te foty :) widze że ostro się śmigało :P


osta said:
oj Kefas, czasem rano byłam o głębszego przed tobą:) Wtedy ... Niebo zawsze było dla mnie błękitniejsze, a ziemia bardziej ... nośna :)


Kefi said:
Heh, w moim Zillertal niebo było jakby ciutkę smutniejsze ;-) ładne kadry, żałuję, że Ci się nie napatoczyłem pod obiektyw...no i dlaczego nie ma zdjęć cytryny!?


bee said:
piękne widoki. wszystkie ;-)


back